wtorek, 25 lutego 2014

Nowe wydarzenie związane z twórczością poetki – sybiraczki Anny Rudawcowej.




Skopiowana informacja o konkursie dla młodzieży zamieszczona w internecie

13 kwiecień
Noc 13 kwietnia...
Świat się zapadł i powstał nowy, straszny całkiem inny,
Gdy wyciągnięta w mroku chamska łapa
Zburzyła gniazdo nasze - dom rodzinny.
Stukanie do drzwi...
Natarczywe dłonie za klamkę szarpią chytre i sprężone.
Błysk świadomości: to już koniec, koniec.
Modlitwa cicha "Pod Twoją Obronę"...
Łomot buciorów ciężkich.
W okno świeci blaskiem latarki i odchodzi potem...
W łóżeczkach płaczą obudzone dzieci,
A serca biją, biją im jak młotem.
Te obłąkane strachem oczy dziecka,
Usteczka drżące, nieprzytomne, blade!
Za drzwiami krzyk!
"Atkroj! zdzieś właść sowiecka!"
I myśl:
Skończone... trudno!... nie ma rady!...
Już są w mieszkaniu - uśmiechnięci, grzeczni
I tylko w oczach czai się coś na dnie,
A serce bije, że jest niebezpieczne,
Cios wymierzony lada chwila spadnie.
Rewizja...
Na ścianie cień jak plama,
Szpiegowski wzrok co każdą rzecz przewierci,
Pamiątki drogie w chciwych łapach chama
I wreszcie wyrok..
Prawie wyrok śmierci!
Podróż w wagonach ciemnych... jak bydlęta!
Kraty okien... Jeszcze raz przed nami
Ta polska ziemia, ta najdroższa, święta,
Ta męczennica co nas żegna łzami.
A potem pól rosyjskich szary smutek,
Zgnębieni, głodni ludzie na peronie
I szare niebo chmurami zasnute,
Zamarłe oczy i bezsilne dłonie.
I wreszcie stepy...
Stepy i burzany,
Kirgizów twarze, wiatru dziki lament
I pierwszy rok wśród nędznych chat z samanu,
Długi - jak wieczność,
Czarny - jak atrament.
Sybir 1941 rok. W pierwszą rocznicę wywozu.

poniedziałek, 17 lutego 2014

ŁAŃCUSZEK RECENZJI I KOMENTARZY

Panorama parku w Busku Zdroju.


Szanowny Panie,
                           wczoraj moja przyjaciółka, Ewa Stanisławiak,
dała mi do przeczytania tomik wierszy autorstwa
Pana Mamy, do przeczytania. Wysłała mi także
link do strony zawierającej twórczość Anny
Rudawcowej, m.in. wiersze dla dzieci.
Przeczytałam. Bardzo mi się podobały. Są
lekkie, dowcipne i znakomicie dopasowane do
poziomu małego odbiorcy. Duże wrażenie wywarł na
mnie zbiorek wierszy napisanych na zesłaniu.
Pozwoliłam sobie napisać kilka zdań na temat
moich odczuć towarzyszących lekturze i przesłać
je Panu.
               Z wyrazami szacunku
 Krystyna Królikowska

Kiedy mocno coś mnie poruszy,
własna pamięć, osoba, zdarzenie,
kiedy zagra coś uparcie w mojej duszy,
wtedy to „coś”, ulotne, w wiersz zmieniam.
Biorę słowa, ważę każde z osobna
i pasuje do siebie starannie.
Wtedy radość przeniknie mnie do dna
i do cna całą mną zawładnie.

   Sadzę, a właściwie wiem to prawie na pewno, że z treścią tego, mojego, wiersza zgodziłaby się poetka Anna Rudawcowa. Bo to właśnie wewnętrzne poruszenie, wywołane wspomnieniem, wydarzeniem, jest bezpośrednią przyczyną, motorem procesu tworzenia, któremu to procesowi
radość towarzyszy.
   I tak myślę, iż wiersze, które powstały na Syberii, smutne, nasycone rozpaczą i takimi emocjami, z którymi człowiekowi trudno żyć, także -paradoksalnie – sprawiały radość ich Autorce. Przynosiły Jej ulgę. Wiem, że nie cała syberyjska twórczość Anny Rudawcowej przetrwała wojnę. Szkoda, ale te wiersze, które ocalały oddają w pełni tragizm tamtych dni, tamtych losów. Te wiersze trzeba czytać bardzo wnikliwie, w ciszy i spokoju. To nie jest lektura na podróż autobusem. Nie dlatego, że są trudne w odbiorze,( jak to coraz częściej bywa ze współczesną poezją kiedy to trzeba się długo, często bezskutecznie, zastanawiać co autor chciał przez to...napisać), ale dlatego że są takie głębokie, takie przejmujące, tak pisane dla zwyczajnego odbiorcy, zrymowane i zrytmowane.
   Podobają mi się wszystkie, ale moim ulubionym jest wiersz „Jego wysokość mandaryn Diń -Diń.
Jest prześlicznie tajemniczy, przejmujący i smutny. Czy dobrze się domyśliłam, iż Diń-Diń to Pan?
   Na uznanie zasługuje też forma, w jakiej wiersze zostały wydane. Okładka, ilustracje, a także, bardzo ważne dla czytelnika, wstęp i posłowie. Szczere gratulacje.
   Sama piszę od wielu lat i, tak samo jak pańska Mama, urodziłam się w sierpniu, dokładnie 08.08.1940r. Gdyby chciał Pan poznać moje dokonania to zapraszam na blog;poetomwszystkowolno.blog.pl

                                                                 Łączę wyrazy szacunku
                                                                  Krystyna Królikowska
 





piątek, 14 lutego 2014

NOWY KOMENTARZ

Panie Bogdanie,
Wiersze Pana Mamy, proste, bezpośrednie, wzbudzają tak silne  współbrzmienie z Jej cierpieniem, żalem, strachem, jak mało której poezji się to udaje. Widzę tu analogię do przeżyć, jakie wywoływała we mnie ongiś, w dziecku, jakim wówczas byłam, poezja Konopnickiej. Wiersz „13 kwiecień” – daje poczucie uczestnictwa w tym, co przeżywa Autorka, poczucie realnego zetknięcia z brutalnością intruzów i z końcem bezpiecznego świata; „Księżniczka w łachmanach” – perełka;  „Sybirska kołysanka” i „Kołysanka mego syna” – ileż w nich ciepła i miłości do dzieci. Dla mnie wspaniałymi są też wiersze: „W sybirskiej chacie” i „Improwizacja wigilijna”.  Może dlatego, że lubię w poezji tradycyjną narrację. Wstrząsa „S.O.S „ i przede wszystkim „Litania wygnańców” oraz „Anioł Pański” – dwie wspaniałe modlitwy, pełne wybaczenia. Wzrusza „Sybirska Kolęda” – czy jest do niej melodia? (próbowałam podkładać znane polskie kolędy i coś mi nie wychodzi).
Panie Bogdanie – będę czytać, wypożyczę do przeczytania tym znajomym, którzy kochają poezję. I czekam na wieści o tomiku z wierszami Pani Rudawcowej dla dzieci.  

wtorek, 11 lutego 2014

WSPOMNIEŃ NIGDY NIE ZA WIELE

Po dłuższym czasie poszukiwań dotarłem do wspomnień Wiktora Woroszylskiego, autora książki „W dżungli wonlności” z 1996 roku Ten prozaik, poeta i publicysta w jednym z rozdziałów swojej książki wspomina grodzieńską nauczycielkę i pisarkę Annę Rudawcową, której męża Michała Rudawca znał osobiście.
A oto co pisze na temat ich obojga:



                                                     MICHAŁ RUDAWIEC

środa, 5 lutego 2014

DO WIERSZA - BAJKI

Komentarz w ostatnim czasie odnalezionym wierszu - bajce Anny Rudawcowej zamieszczony poniżej.

Elżbieta Monika Gruińska Dziękuję Panie Bogdanie za przypomnienie tego wiersza. Pamiętam jak moja babcia mi go mówiła często na dobranoc, a później ja mówiłam swoim córkom i wnukowi. Nigdy nie zastanawiałam się kto jest autorem tych mądrych słów, aż tu nagle taka niespodzianka. Jeszcze raz wielkie dzięki.

wtorek, 4 lutego 2014

JAK PRACA PIOSENKĘ ZA POMOCNICĘ WZIEŁA

Przeszukiwanie internetu przynosi rezultaty. I tak na jednym z blogów pojawił się "Płomyk" z 3 marca 1938 roku, a w nim całkowicie mi nie znany wiersz-bajka autorki Anny Rudawcowej.

niedziela, 2 lutego 2014

SERCE SYNA

Na Rossie -wilańskim cmentarzu jest grób matki marszałka Jóżefa Piłsudzkiego, w którym również zostało pochowane serce marszłka. Anna Rudawcowa będąc w Wilnie często odwiedzała to miejsce  na cmentarzu gdzie rówież  pochowano jej ojca, a zarazem mego dziadka,
potem napisała:  

Serce Syna
Jest na Rossie granitowa płyta,
Wśród żołnierskich mogił - jedyna,
Są na płycie tej słowa wyryte:
"Matka i Serce Syna".
Polsce dał życie, wolność i sławę...
Serce Syna, serce Rycerza,
Serce piękne, odważne i prawe
Matce złożył w ofierze.
Śpij wśród braci - żołnierzy miłych-
Pod dobrymi jesteś skrzydłami:
Matki dwie Ciebie będą broniły-
Twoja z Tą - w Ostrej Bramie.
Płoną słowa najprostsze i szczere
Jak żołnierskie życie i czyny,
Płoną ryte w granicie litery:

"Matka i Serce Syna".

sobota, 1 lutego 2014

NOWA WIADOMOŚĆ

Napisałem kilka dni temu, że będę zamieszczał tu ciekawsze komentarze, wpisy i wiadomości dotyczące życia i twórczości poetki Anny Rudawcowej które pojawiają się przy rożnych okolicznościach.
Niespodziewanie odnalazł się  wiersz-bajka o którego istnieniu nic nie  wiedziałem.

Witam serdecznie,przede wszystkim bardzo dziękuję za komentarz do tekstu na moim blogu: naplusie.blog.pl. Wiersz Pana mamy podobał mi się i wtedy, gdy jako dziecko czytałam go po raz pierwszy (czyli pod koniec lat 50. minionego wieku), jak i teraz, gdy w ramach swoistej  retrospekcji wróciłam do lektury Płomyków. Czy jest Pan zainteresowany zeskanowaniem tego numeru, jeśli tak - to z dużą przyjemnością prześlę Panu stosowne materiały. Może zresztą penetrując kolejne numery znajdę jeszcze jakieś inne utwory Pana mamy. Weszłam oczywiście na strony poezjisybirskiej i jestem po ich lekturze bardzo poruszona. Serdecznie Pana pozdrawiam, Ewa Stanisławiak.