piątek, 31 stycznia 2014

74 ROCZNICA PIERWSZEJ WYWÓZKI POLAKÓW NA SYBIR

Proksimiĝas 74 datreveno unua ekzilito poloj al Siberio.Tio okazis 10n de februaro 1940 j, kaj poste jam okazis sekvontajn : 13.04.1940 j, 20.06.1940 j kaj 21.061941j. Senkulpaj homoj estis forpelitaj nokte el siaj propraj, familiaj domoj Pri tiu ĉi tragedio de pola nacio, kiu preparis Rusa Registaro por nia popolo,hodiaŭ scias nur tre malmulta nombro da homoj en la mondo  aŭ scias nenion. Mankas artikoloj, historiaj lecionoj en lernejoj disaŭdigoj en multimedioj. Por nyne vivantaj avero ŝajnas ne grava, ne valora por konservi en memoro, ili ne volas scii, kio signifas infero de malsateco, malvarmeco, diversaj malsanoj sen vestoĵ kaj ŝuoj dum katorga sklave malfacila tuttaga laboro. Kelkaj milionoj da homoj  estis verdiktitaj al malrapida, progresiva morto.En tiu ĉi situacio egzistas poetino Anna Rudawcowa kune kun du infanoj.Ne kredebla estas afero de kie ŝi prnis potencon por travivi ses jaran  ekziliton kaj prezervi siajn infanojn.
Krom tio, ŝi scipovas trovi tempon krei versojn.
Nun jam kelkaj versojn  estis tradukitaj  en Esperanto.


FAJREROJ
Se miraklo min igos poeto
kaj rimon igos frukto matura,
mi prenos plumon el vost’ de kometo
kaj ĝin mi trempos en nokton bluan.
Kaj sur foliar’ de printempa ĝardeno
kaj sur foliar de arbaroj aŭtunaj
mi skribos de maten’ ĝis mateno
per mia elkora sang’ flua !
Se miraklo min igos poeto,
mi komencos vojaĝon en ĉielo.
Mi elpafos la verson- raketon
ĝis la plej malproksima el steloj.
Kaj, se kreskos al mi la flugiloj
kaj malfermiĝos facile je vento,
en nuboj mi festos per scintiloj
el ŝaŭmanta aer-torento.
Kaj, se la miraklo ne alvenos
se rimo-sparkoj ne ekbrulos,
mi ĝuos printempajn ĝardenojn
kaj arbarojn aŭtunajn sub suno.
Mi vagos ie en bluo de l’ ĉielo
for de homoj, de l’ tero lontana,
min nutros la sun’ varma kiel mielo,
min nutros la lun’-lakto malvarma.

Esperatigis Edward Jaśkiewicz



Al Gefratoj

Nin sort’ malbona ĵetis kun hororo
En kazaĥiajn stepojn por vagad’,
Al ni kaŭzante krom vundita koro
Suferon longan kun vivo-degrad’.
Per trajn’ fantoma nin veturiganta
Trans la riveroj, forstoj, siberia zon’.   
For de Patrio ne plu ridetanta
Veturis orfe ni al ĉi prizon’.
Per plektiĝantaj reloj arĝentbrilaj,
Dentradoj ŝtalaj de la trajno ĉi
La ekzilintojn senkulpajn, trankvilajn
Oni direktis nun al. Siberi”.
Venas larmoj viaj! Eĉ konfeso ĉia
Ho,vi Gefratoj sen Patrio nun
Trapasos nokto ku rezultoj ĝiaj,
Kaj sur Patrio rebrilas lasun’!

Pole verkis: Anna Rudawcowa
En Siberio. En la jaro 1940
Esperantigis: Edward Jaśkiewicz

11-an de junio en la jaro 2012

niedziela, 26 stycznia 2014

OBLATA KUNVENO EN GLIWICE - SPOTKANIE OPŁATKOWE GLIWICKICH ESPERANTYSTÓW

Kiel ĉiam en Gliwice estis organizita en lasta semajno de januaro oblata kunveno esperantistoj. Gliwice’anoj gastis onkaŭ esperantistojn el najbarajn sileziajn urbojn. Ĉefa organizantino Daniuta Żelińska en la komenso salutis alvenintoj kaj proponis aŭskulti aktualan tekston de Sankta Skribo. Poste sekvis plej grava parto de programo,  tio estas reciprokaj Kristnaskaj bondezirojn kun oblato. Kmpreneble ĉeestantoj havis  okazon por babiladi ĉe teo, kaj kafo kun kuketojn kaj aliajn dolĉaĵn. Tradicie estis kantetaj, esperante tradukitajn pastoralojn. Fine Adam montris fotojn kaj filmetojn el laste okazintaj diversaj esperantajn  kunvenojn. Resume aranĝo okzis sukcesa dum kiu regas tre simpatia etoso
Fragmento de la kunveno. 
                                         Krystyna Grochocka legas teksto de Sankta Skribo.    

sobota, 25 stycznia 2014

MIŁE, A JAK BARDZO OCZEKIWANE KOMENTARZE


Często na prywatną pocztę mailową dostaję listy z pochwałami dotyczącymi treści stron internetowych poświęconych poetce Annie Rudawcowej, a szczególnie  tych dotyczących  jej twórczości sybirskiej. Jako,  że nasi rodacy nie przejawiają zbytniej chęci do pisania komentarzy na stronach poetki i  moich blogów, na których bardzo często  zamieszczam utwory poetki, od czasu do czasu kopiuję ciekawsze listy z mojej poczty i wklejam tu. Oto jedna z nich, otrzymana dziś:


Witam.
Surfując po Internecie przez zupełny przypadek natrafiłam na stronę, ktorą Pan prowadzi. W moich żyłach także płynie sybiracka krew- moja Babcia, moja Mamusia, Dwie Ciocie i dwaj Wujkowie także byli wywiezieni na Sybir, do Kazachstanu. Tam już na zawsze została moja babcia i mój wujek Tadeusz ( zmarli na tyfus). A temat w przepięknych wierszach Pana Mamy jest bardzo bliski mojemu sercu. Nie jestem w stanie opisać wzruszenia z jakim czytałam zamieszczone na stronce. Piękne to mało powiedziane. Tyle w nich goryczy i smutku i łez przelanych, tyle miłości i tęsknoty...i tak pisać by można było bez końca. Wiersze są przecudowne. Stronki Panu szczerze gratuluję- jest piękna i godna polecenia. Mam pytanie- czy wiersze Pana Mamy zostały wydane, czy można je gdzieś kupić? Będę wdzięczna za odpowiedź.
Łączę ciepły uścisk dłoni

Barbara Janczura

poniedziałek, 13 stycznia 2014

ZE STRON INTERNETOWYCH.

Surfując po stronach  internetowych natrafiłem na nieznany mi wiersz mojej mamy napisany na okoliczność tragicznej śmierci pilota majora Wojska Polskiego Ludwika  Idzikowskiego, który zginął 13 lipca 1929 podczas próby przelotu Atlantyku.






wtorek, 7 stycznia 2014

Zmarła mając 89 lata moja siostra Halina Łupinowicz (z domu Rudawiec) córka Anny Rudawcowej, autorka wspomnień sybirskich pt. „Skrzywdzeni”, opisujących tułaczą dolę rodziny poetki na wygnaniu.

KOŁYSANKA      (Dla Halinki,mama)

Śpij moja córuś, śpij ukochana 
złóż senną główkę na białej poduszce: 
patrzy na ciebie dobry wzrok Pana, 
który pamięta o każdej muszce. 

Przez dzień słoneczny zabawa cię znuży, 
Małe nożęta chcą wypoczynku. 
Śpij! Niech ominą cię bóle i burze 
Śpij! Czarnooka mamina, Halinko! 

Śpij pókiś mała i wolna od troski, 
Jasnym promyczkiem przyświecaj mamusi, 
Lata przeminą zbieleją ci włoski, 
Życie okrutne twój uśmiech zadusi, 

 Ciężkie zawody rozbiją serduszko, 
Oczka figlarne przysłoni tęsknota. 
Śpij moja lalko, śpij moja wróżko, 
Śpij moja gwiazdko promienna i złota!

Może za drzwiami czają się smutki, 
Dziś ciebie jednak mamusia osłania 
Anioł z oczami jak dwie niezabudki 
Też cicho ukląkł na skraju posłania. 

Śpij więc, królewno, śpij moja rybko, 
Śpij, póki noce masz bladoniebieskie: 
Złote dzieciństwo przeminie tak szybko! 
Przyszłość ma w worku gorycze i łezki. 

Śpij! A tymczasem mamusia do Boga 
Wyśle na skrzydłach Anioła, 
Prosząc, by lekką ci była ta droga 
Na którą On cię w przyszłości powoła. 

Śpij! może będzie ci dobrze na świecie - 
Mama za ciebie już łezki wylała, 
Wiele też modłów do nieba poleci... 
Śpij więc córuchno, śpij moja mała!