niedziela, 27 kwietnia 2014

P O L S K A D Z I Ę K U J E C I !

Takiej uroczystości w Watykanie jeszcze nie było -  kanonizacja dwóch papieży.
               Jana Pawła II i Jana XXIII
Oczywiście największą duma dla nas Polaków jest wyniesienie na ołtarze naszego rodaka.
A tak pisała poetka o papieżu Polaku w roku 1978 tj w roku wyboru KAROLA WOJTYŁY NA PAPIEŻA:


PAPIEŻOWI W HOŁDZIE

W hejnał z Mariackiej wieży zasłuchany
Z miłością w oczach i wzruszeniem w twarzy
Nasz Ojciec Święty w murach Watykanu
O swej Ojczyźnie opuszczonej marzy.
Daleko bardzo Polska pozostała
Daleko Kraków, góry, lasy, pola...
Na miejscu Piotra - nowa postać biała
Na tronie Piotra zasiadł Papież Polak!
Więc bije dzwon Zygmunta na Wawelu
dumę, radość w polskich sercach budzi
A On się z nami dzisiaj nie weseli
Bo dźwiga krzyż swój pośród obcych ludzi
Ciernistą drogą pójdziesz Ojcze Święty,
Ciernistą drogą za Chrystusa wolą.
Lecz w każdej trosce zawsze - zapamiętaj
Że nasze serca razem z Twoim bolą.
Smutek i radość z Tobą dzielimy
Tak jak w Wigilię opłatek biały
W upały lata, w śniegach mrocznej zimy
Przy Tobie będą polskie serca stały.
W kościołach skromnych i na Jasnej Górze
W rodzinnych domach - zawsze i wszędzie
Czy w dni pogodne, czy też w czasie burzy
Modlitwa Nasza strzec Papieża będzie.
Niech świeci się jak słońce biała szata

Niech troska chmurą nie okrywa czoła
Bo jesteś wiarą i nadzieją świata
Miłością Boga, ludzi i Kościoła!

16 - 22.10.1978 r.     Anna Rudawcowa

środa, 23 kwietnia 2014

WIELKANOC 2014

ZAKOPANE - odpoczynek świąteczny, ale i sposobność do rzetelnego  uczestniczenia w religijnych obrzędach Wielkanocnych szczególnie pięknych w stolicy polskich gór. Pogoda w prawdzie w kratkę, ale turyści dopisali tłocząc się jak zwykle na Krupówkach. W kilku kamerach tej sławnej zakopiańskiej ulicy można było i mnie zauważyć, a widok z Gubałówki to prawdziwy relaks dla zmęczonych oczu zbyt długim wpatrywaniem się w ekran komputera.

 Święcenie pokarmów w Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach
                           Ciekawa reklama informująca o wolnych pokojach i ich walorach

środa, 16 kwietnia 2014

RUDAWCOWA  DZIECIOM

 

 

 O czterech kurczątkach

  

Cztery jaja dano starej mamie - kwoce,
Żeby wysiedziała je do Wielkanocy.
Dumna mama - kwoka gdacze głośno: wiecie?
Będę miała wkrótce najpiękniejsze dzieci!
Jedno jajko złote, drugie srebrne całe,
Trzecie z czekolady, czwarte zwykłe , białe.
Siedzi na jajeczkach pilna mama - kurka,
Wysiedziała wreszcie kurcząt całą czwórkę.
Jedno z włóczki żółtej, drugie z waty siwej,
Trzecie z czekolady, a czwarte prawdziwe.
Już na dworze ciepło, już za tydzień święta;
Poszły w świat szeroki, poszły w świat kurczęta.
Pierwsze - z żółtej włóczki dumne było, harde
Bo miało na szyjce czerwoną kokardę.
Było więc przez wszystkich bardzo podziwiane
Na świątecznym stole stało wśród kraszanek.
Drugie - z siwej waty podobne do puszka,
Wzięła mała Hala do swego fartuszka.
Dała mu na szyjkę własnej wstążki skrawek,
Stało się kurczątko najmilszą z zabawek.
Trzecie - z czekolady nie mogło się bawić
Bo w wielkiej cukierni tkwiło na wystawie.
Tak się rozleciała cała nasza czwórka,
Tylko kurczę czwarte chodzi po podwórku.
Wyrósł z niego śliczny czupurny kogucik,
Ma jasnoczerwony grzebień i złoty bucik.
Śpiewa "kukuryku!",siada na parkanie
I oznajmia wszystkim, że dzień - Zmartwychwstanie!

wtorek, 15 kwietnia 2014

W I E L K I T Y D Z I E Ń

Dostrzec nędzę, mękę i cierpienie - ślepcem jest ten , który tego nie widzi.
Chusta Św. Weroniki 
Miałam oczy ślepe i szłam po omacku
Z kosturem pielgrzyma rozstajnymi drogami,
Wyciągałam ręce, krzycząc : Synu Dawidowy,
Zmiłuj się nade mną! I - nagle - przejrzałam.
Zobaczyłam drzewa, chodzące jak ludzie,
Zobaczyłam ludzi, jak ruszające się drzewa,
Zamiast źrenic miałam dwa srebrne lusterka -
W jednym przejrzał się anioł,
A w drugim - szatan.
Światło zmieszało się z mrokiem.
A teraz na dnie moich oczu
Jak w głębokiej studni, zatopiony obraz
Patrzy twarzą zakrwawioną pod cierniowym wieńcem
I cierpieniem oskarża, miłością przebacza.
I już nie wiem, czy to są źrenice,
Czy srebrne lustra, czy dno studni... A może
Kiedyś dawno spotkałam Człowieka, leżącego w prochu,
Przygniecionego krzyżem i twarz Mu litosnym otarłam
Spojrzeniem i odtąd moje oczy
Stały się chustą świętej Weroniki.
                                    ANNA RUDAWCOWA

niedziela, 13 kwietnia 2014

74 ROCZNICA II WYWÓZKI POLAKÓW NA SYBIR

II WYWÓZKA .... FERALNA NOC 13 KWIETNIA 1940 ROKU,
to rocznica wywózki na Sybir poetki Anny Rudawcowej wraz z dwojgiem dzieci


      Skazani na powolną śmierć z głodu, chłodu i wyczerpania całodzienną pracą ponad siły

13 KWIECIEŃ
 
Noc 13 kwietnia...
Świat się zapadł i powstał nowy, straszny całkiem inny,
Gdy wyciągnięta w mroku chamska łapa
Zburzyła gniazdo nasze - dom rodzinny.
Stukanie do drzwi...
Natarczywe dłonie za klamkę szarpią chytre i sprężone.
Błysk świadomości: to już koniec, koniec.
Modlitwa cicha "Pod Twoją Obronę"...
Łomot buciorów ciężkich.
W okno świeci blaskiem latarki i odchodzi potem...
W łóżeczkach płaczą obudzone dzieci,
A serca biją, biją im jak młotem.
Te obłąkane strachem oczy dziecka,
Usteczka drżące, nieprzytomne, blade!
Za drzwiami krzyk!
"Atkroj! zdzieś właść sowiecka!"
I myśl:
Skończone... trudno!... nie ma rady!...
Już są w mieszkaniu - uśmiechnięci, grzeczni
I tylko w oczach czai się coś na dnie,
A serce bije, że jest niebezpieczne,
Cios wymierzony lada chwila spadnie.
Rewizja...
Na ścianie cień jak plama,
Szpiegowski wzrok co każdą rzecz przewierci,
Pamiątki drogie w chciwych łapach chama
I wreszcie wyrok..
Prawie wyrok śmierci!
Podróż w wagonach ciemnych... jak bydlęta!
Kraty okien... Jeszcze raz przed nami
Ta polska ziemia, ta najdroższa, święta,
Ta męczennica co nas żegna łzami.
A potem pól rosyjskich szary smutek,
Zgnębieni, głodni ludzie na peronie
I szare niebo chmurami zasnute,
Zamarłe oczy i bezsilne dłonie.
I wreszcie stepy...
Stepy i burzany,
Kirgizów twarze, wiatru dziki lament
I pierwszy rok wśród nędznych chat z samanu,
Długi - jak wieczność,
Czarny - jak atrament.
Sybir 1941 rok. W pierwszą rocznicę wywozu.
                                             ANNA RUDAWCOWA 
             JEŚLI ZAPOMNIMY O NICH, TO TY BOŻE ZAPOMNIJ O NAS

wtorek, 1 kwietnia 2014

RUDAWCOWA DZIECIOM


Czas teraz mamy taki, że ten wierszyk dla dzieci poetki Anny Rudawcowej pt. „Płaczące brzozy” jest bardzo aktualny. Poczytaj swemu dziecku. www.wierszykirudawcowej.strfa.pl

Płaczące brzozy

Zapłakały, zajęczały w polu smutne brzozy,
Białe ręce załamały z rozpaczy i zgrozy:
"Czemu przyszło nam doczekać takiej smutnej chwili,
Że nam Boga, zbawiciela ludzie źli zabili?!"
Kiedyś dawno gdy był mały, my - młodziutkie brzózki
Czule cień swój pochylały nad ślicznym Jezuskiem...
W naszych oczach On wyrastał, włosy nam zaplatał
I jak bratem był każdemu, tak i nam był bratem
Za to dzisiaj ma na krzyżu rozpięte ramiona,
Czemu cierpi straszne męki, czemu w mękach kona?!
Żeby w sercu Matki Świętej ból się nie pomieścił?!
Żeby stała tak pod krzyżem zdrętwiała z boleści?!
Milczą ptaszki, nie śpiewają w brzozowych gałęziach,
Świat okryty jest żałobą - kona Boski Więzień!
Mdleje słonko, wichry wyją, czarne chmury niosą
I płaczącym, smutnym brzozom rozwiewają włosy.