poniedziałek, 7 listopada 2011

Odsłonięcie obelisku "Pamięci Zesłańców Sybiru"

W dniu 5-go listopada 2011 r w Gliwicach uczestniczyłem, jako zaproszony sybirak w uroczystości odsłonięcia pomnika „Pamięci Zesłańców Sybiru”. Uroczystość tą poprzedziła msza święta celebrowana przez bpa gliwickiej diecezji Gerarda Kusza, który wraz z Prezydentem Miasta Gliwic dokonał odsłonięcia pomnika i jego poświęcenia. W uroczystości uczestniczyły poczty sztandarowe organizacji wojskowych, kombatanckich, harcerskich, orkiestra górnicza i kompania honorowa Wojska Polskiego. Zgromadzeni sybiracy wysłuchali apelu poległych, hymnu państwowego, hymnu sybiraków i salwy honorowej kompanii wojskowe. Następnie wszyscy zaproszeni goście, poczty sztandarowe i grono gliwickich sybiraków, udali się Górnośląskiego Centrum Edukacyjnego na okolicznościowe przemówienie Prezydenta Miasta Gliwic Zygmunta Frankiewicza i dekorację odznaczeniami państwowymi i krzyżami sybiraka.     


piątek, 4 listopada 2011

Jedenasty listopada.


Z okazji dwudziestej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę
"Płomyku" nr 11 z roku 1938 ukazał się wiersz Anny Rudawcowej "Jedenasty listopada".


Jedenasty listopadaDzień jedenasty listopada -
Nie szary, choć jesienny dzień -
Bo w sercach słońce!... Defilada,
Okrzyki, radość... Zginął cień!
Z rozwianych mroków patrzą oczy
Tych co twierdzili: "Chcieć to móc!"
Oto dwudziesta już rocznica
Chwili, gdy wolność dał nam Wódz.
Z ofiarnej krwi, wysiłku, znoju
Wykwitła Polska niby kwiat
I patrzy dziś na dzieło swoje,
Na plon dwudziestu wolnych lat.
Okręty, wojsko, samoloty
Huk maszyn, fabryk, wielkich miast -
A nad tym hymn przyszłości złotej,
Hymn co wzlatuje aż do gwiazd!...
I śpiewa pieśni serce mężne
I śpiewa kilof, dzwoni miecz,
Że Polska wolna i potężna,
Że Polska to jest wielka rzecz!



Życiorys poetki Anny Rudawcowej

Anna Rudawcowa, z domu Okuszko – Boska, poetka, pisarka, nauczycielka , aktorka, działaczka patriotyczna to wnuczka powstańca z 1863 roku. Antoni Okuszko herbu Leliwa, za czynny udział w powstaniu został skazany na wygnanie, a majątek został mu skonfiskowany. Anna urodziła się w Dorpacie w Estonii (obecnie Tartu ) w roku 1905-tym. Polska wówczas była w rozbiorach, a w Rosji również czasy były niespokojne (wojna światowa i rewolucja ). Ojciec Anny po ukończeniu studiów prawniczych w Rosji, pracował jako adwokat. Ze względu na swój patriotyzm, pochodzenie i stanowisko musiał uciekać przed prześladowaniem. Dlatego miejscem schronienia i zamieszkania stał się Dorpat i tam Anna uczyła się aż do gimnazjum. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości rodzina Okuszko – Boskich wróciła do kraju. Maturę Anna zdawała w Wilnie, ukończyła przyśpieszone studia pedagogiczne, a następnie podjęła pracę jako nauczycielka.
W tym środowisku poznała swego męża Michała Rudawca również nauczyciela. Po zamążpójściu zamieszkała wraz z mężem w Grodnie. Tu Anna Rudawiec zaczęła pracować z dziećmi, organizowała, przedstawienia, których była autorką, reżyserem, scenografem i zarazem aktorką. Wykorzystując swój talent pisarski, współpracowała z zespołem redakcyjnym „Płomyka” i „Płomyczka”, pisząc wiersze, opowiadania, inscenizacje i bajki. Oprócz pisarstwa Anna Rudawcowa miała  jeszcze inną pasję, a było nią aktorstwo. Początkowo występowała w teatrach amatorskich, a następnie w Teatrze Grodzieńskim im. Elizy Orzeszkowej. Natomiast każdą wolną chwilę poświęcała swoim dzieciom, córce Halinie i synowi Bohdanowi, które kochała niemal fanatycznie. Uwielbiała kontakt z przyrodą szczególnie piękna w okolicach Grodna ( lasy i wysokobrzeżny Niemen ). Ten stan stabilizacji, szczęścia rodzinnego i sukcesów twórczych został brutalnie przerwany przez wybuch wojny i wkroczenie Armii Czerwonej do Polski i Grodna. Okupant rozpoczął swoje rządy. Za patriotyzm i działalność organizacyjną w Związku Nauczycielstwa Polskiego, mąż Michał Rudawiec został aresztowany i wysłany do lagru w głąb Rosji, a Anna Rudawiec z dwojgiem dzieci skazana na wygnanie.
Tragiczny dzień 13-go kwietnia 1940 roku, godz. 23-a, walenie kolbą do drzwi… Atkroj! Zdzieś włość sowiecka! A potem dworzec towarowy i pociąg z bydlęcymi wagonami.
Mając jednak we krwi działalność organizacyjną i pisarską, pomimo całodziennej fizycznej morderczej pracy o głodzie pisała wiersze i organizowała wieczorne spotkania wygnańców podczas , których czytała swoje wiersze, jak i wiersze innych polskich poetów. Ta działalność organizacyjna i kulturalna nie spodobała się władzy sowieckiej, za co była prześladowana licznymi aresztowaniami i przesłuchaniami przez NKWD. Dopiero po powstaniu Związku Patriotów Polskich mogła działać legalnie będąc wybrana jako Sekretarz Odpowiedzialny ZPP na obszar Karagandy.
Po powrocie do kraju, nie było jednak dane, zaistnieć Annie Rudawcowej jako pisarce i poetce, ponieważ poglądy jej różniły się od  poglądów wówczas wymaganych. Żyjąc w bardzo skromnych warunkach zaprzestała walki z cenzurą a rezultatem tego było zniechęcenie do pracy twórczej. Pisała głównie wiersze dla siebie i wierszyki dla własnych wnuków. W efekcie czego olbrzymi potencjał twórczy i talent literacki został zaprzepaszczony, a literatura polska poniosła olbrzymią stratę.  
                                                          Bohdan Rudawiec (syn poetki)