wtorek, 10 lutego 2015

Aaa co mi tam......

TAK TO JEDNAK WYGLĄDA


10 lutego 1940 roku odjechał pierwszy pociąg z Wygnańcami na daleki Sybir. Ech, kto o tym pamięta? Kto pamięta o tym, że uzbrojeni po zęby Sowieccy żołdacy wyprowadzali w nocy kobiety i dzieci. Mężczyzn już wcześnie NKWD aresztowało. Jedna z wielu tragedii Narodu Polskiego, ale ile osobistych tragedii ( półtora miliona) niewinnych kobiet i dzieci wywiezionych na powolną zagładę. Hej! Wy, Pasibrzuchy i Bawidamki Cioty i wszelkie inne plugastwo, uważajcie dalej, że nic się nie stało. Pijcie szampana za tych co pozostali na zawsze w znienawidzonej obcej zmarzniętej ziemi. Zagryzajcie kawiorem myśl o dzieciach pomarłych z głodu zimna i chorób, a tym którym udało się przeżyć, wrócić i tli się w nich jeszcze iskierka życia, poślijcie swój szyderczy szatański uśmiech.   


Do Braci
Zły los nas rzucił w stepy Kazachstanu,
Zły los nas wygnał na tułaczkę w świat, 
Gdzie każde serce jest otwartą raną, 
Gdzie każda chwila jest szeregiem lat.Upiorny pociąg wiózł nas poprzez rzeki 
I przez uralskich gór zębaty pas, 
Ojczyzny uśmiech - smutny i daleki 
Bladł coraz bardziej, wreszcie całkiem zgasł.
Złapało życie w swe żelazne tryby, 
W stalowe koła, sploty srebrnych szyn 
Wygnańców tłum, rzucony tu na Sybir, 
Za ciężki grzech nie popełnionych win.
Nie trzeba łez! Nie trzeba słów ni wyznań, 
Bo każda skarga zabrzmi tu jak zgrzyt. 
O Bracia moi! Ludzie bez Ojczyzny! 
Przeminie noc, a po niej przyjdzie świt!
Sybir 1940 rok       ANNA RUDAWCOWA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz