piątek, 13 kwietnia 2012

72-a rocznica kietniowej wywózki na Sybir

JEŚLI ZAPOMNIMY O NICH TO TY BOŻE ZAPOMNIJ O NAS

Spróbujcie to sobie wyobrazić!
Grodno. woj. Białostockie, noc, 13-go kwietnia 1940 r, tysiące Polaków, a wśród nich Anna Rudawcowa nauczycielka, poetka, aktorka, działaczka społeczna z dwojgiem dzieci zostaje wywieziona na Sybir.
Tej pamiętnej nocy padał deszcz, na pace odkrytej ciężarówki obok gromadki przytulonych do siebie osób siedziało trzech uzbrojonych sowieckich żołnierzy.
Na dworcu towarowym, stał pociąg z bydlęcymi wagonami, kobieta wraz z dziećmi została wtłoczona do wagonu wypełnionego już innymi wygnańcami.
Niezapomniany obraz, uzbrojeni żołnierze, krzyki i  nawoływania się ,płacz kobiet i dzieci, żołdacy sowieccy nie pozwalali na pożegnania z najbliższymi. Wagony zaryglowano i pociąg ruszył. Wydawać by się mogło komuś , że historia krótka, ale to dramat, dramat tysięcy Polaków wypędzonych z własnych domów, w nocy zbudzonych i jak pospolici przestępcy pod zbrojną eskortą  wyprowadzani  pozostawiając  cały swój dobytek.
Sybirski dramat trwał 6 lat, głód, zimno, ciężka mordercza fizyczna praca, nękające wygnańców choroby i robactwo, sprawiły, że wielu z nich nie doczekało powrotu do kraju.   -Niech spoczywają w spokoju w tej obcej, zmarzniętej ziemi!

O dalszych losach poetki-sybiraczki Anny Rudawcowej można przeczytać  we wspomnieniach jej córki Haliny Łupinowicz pt „Skrzywdzeni”.

www.poezjasybirska.republika.pl    zakładka   Pobyt na Sybirze


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz