Translate

poniedziałek, 27 lipca 2015

ROŻNE DZIECIŃSTWA I ROŻNE ŚWIATY

MÓJ ŚWIAT DZIECIŃSTWA

Początkowo szczęśliwego, potem już  wykoślawionego, zacierające się migawki życia, mgła niepamięci rzednie z biegiem lat, wracają wspomnienia. Wierzyć się nie chce w to, jakie wrażenie robiło śpiewanie  przez mamę piosenek o „Wojtusiu i iskiereczce”, „Królu, Królewnie i Paziu”, czytanie bajki „ O Krasnoludkach i sierotce Marysi”. Wyobraźnia zmiękczała serce - był świat bezpieczny, spokojny, łagodny. W tych chwilach znikały, - nędza, głód i zimno, zastąpione  nadzieją i wiarą w dobro świata. Często śpiewana wtedy ta piosenka, szczególnie ożywia zatarte w pamięci obrazy  

Nasuwa się pytanie: jakie dzieciństwo mają dzieci dziś? Odpowiedzmy sobie sami.



niedziela, 19 lipca 2015

NAUCZYCIEL, KIEROWNIK SZKOŁY, DZIAŁACZ POLSKIEGO ZWIĄZKU NAUCZYCIELSTWA I KSIĄGARNI "OGNISKO" MICHAŁ RUDAWIEC

ODGRZEBANE OKRUCHY ŻYCIA
Taki tytuł ma jeden z rozdziałów książki Wiktora Woroszylskiego znanego poety, prozaika i publicysty pt. „W dżungli wolności” w której opisuje swoje zetknięcie się  z artykułem profesora Jerzego Fiećki pt. „Anna Rudawcowa – dzieje zesłania i jej sybirska poezja”.
Fragment z tego rozdziały przytaczam w całości, gdyż dotyczy on nie tylko mojej mamy Anny Rudawcowej, ale również mojego taty Michała Rudawca zawsze spiskującego przeciwko okupantom, (zarówno Bolszewikom jak i Niemcom).
Oto co pisze – „Inny nadawca, nie ujawniony, przysłał mi kilka numerów drugoobiegowego pisma „Czas Kultury”, wydawanego przez poznański oddział Solidarności Walczącej. Nie wiedziałem przedtem o jego istnieniu i wdzięczny jestem (choć nie wiem komu), że miałem okazję poznać ten ciekawy, choć zdaje się, że niezbyt regularnie wychodzący periodyk.
W jednym zaś z numerów, oznaczonym 8/1989, znów zetknąłem się nieoczekiwanie z czymś, co poruszyło unieruchomione przez dziesięciolecia struny pamięci. Był to artykuł Jerzego Fiećki
„Anna Rudawcowa – dzieje zesłania i jej sybirska poezja”, poprzedzający czternaście powstałych w Kazachstanie wierszy tej autorki. Pierwszy utwór – „Sybirska kołysanka” –zaczyna się tak:

Śpij córeczko, śpij mój synu,
Za oknami wilcze ślepia,
Za oknami nocka sina
Sztywna z zimna śpi na stepie.
Smutny księżyc oczy stracił…
Z białym mrozem w śnieżnym wirze
Błądzą dusze naszych braci
Pochowanych na Sybirze.
Wyją wilki, kruki kraczą,
Mróz lodowe wkłada trepy –
Wiatr chichocze stepy płaczą
Syberyjskie, białe stepy…

Anna Rudawcowa, nauczycielka z Grodna, z dwojgiem dzieci zesłana w kwietniu 1940 roku do posiołka Lubimówka nad Irtyszem, miała wtedy 35 lat. Nie wiem jak wyglądała – chodziłem do innej szkoły, nie tej w której przed wojną uczyła wraz z mężem – ale nazwisko jej było mi dobrze znane, bo często czytywałem w „Płomyczku” podpisane nim opowiadania i wiersze.
A pana Rudawca pamiętam – wysoki, chudy w czarnym płaszczu, utykający na jedną nogę, z wąsami i okalającymi twarz baczkami – miał w sobie coś romantycznego, literackiego, i ten wygląd kojarzył się doskonale z rolą, w której go czasem widywałem, było to bowiem już za Niemców i właśnie pan Rudawiec, konspirator, przynosił do warsztatu szewskiego na ulicy Lipowej „Biuletyn Informacyjny” z podnoszącymi nas na duchu komunikatami z dalekich i bliskich frontów. Co było wcześniej, dowiaduję się teraz z artykułu w „Czasie Kultury”: pana Rudawca NKWD aresztowało było już jesienią 1939 roku i wyrok na niego pociągnął za sobą, zgodnie ze sprawiedliwością nowego typu, wywiezienie na Sybir całej rodziny. Podczas jednak gdy młoda kobieta męczyła się z dziećmi na dalekim zesłaniu, ofensywa niemiecka w czerwcu 1941 wyzwoliła część więźniów z cel na Listosławskiego i z pędzonych na wschód transportów. Także panu Rudawcowi się poszczęściło…
Czy przeżył wojnę i doczekał połączenia z rodziną –nie wiem; w ostatnim roku niemieckiej okupacji nie mieszkałem już na Lipowej. Anna Rudawcowa jak podaje Fiećko po powrocie do kraju mieszkała w Gliwicach i bez rezultatu starała się nawiązać współpracę z pisemkami dla dzieci. Dopiero publikacja w „Czasie Kultury” to powtórny, i niestety, pośmiertny(zmarła w grudniu 1981) debiut grodzieńskiej poetki, którą czytywałem w „Płomyku”

Zawierucha żeby szczerzy,
Wiatr zaprasza ją do tańca,
Cicho!...Zmówcie trzy pacierze
Na paciorkach z łez różańca… ”

W celu wyjaśnienia: przed mającym nastąpić powrotem do Polski  Tata Michał Rudawiec został ponownie aresztowany  pod pretekstem psioczenia na  Stalina i władzę sowiecką, i osądzony na 6 lat więzienia. Po odbyciu tej „słusznej i sprawiedliwej kary”  wrócił do Polski, do Gliwic zmarł w 18 maja 1974 roku.
             Fotografia zroboina bespośrednio po opuszczeniu Sowieckiego więzienia.                          

czwartek, 9 lipca 2015

LATO, MARTWY SEZON, NIE WIELE SIĘ DZIEJE

Dzieje się, dzieje w polityce i pogodzie. ale ani o jednym, ani o drugim pisać nie chcę.
Nie wszyscy moi czytelnicy znają albo nie pamiętają moją pierwszą stronkę w internecie
www.sammler.strefa.pl

                                                                Świątynia dumania

niedziela, 5 lipca 2015

czwartek, 4 czerwca 2015

ŚWIĘTO BOŻEGO CIAŁA

Dziś Boże Ciało - to uroczystość ku czci Najświętszego Sakramentu, jej głównym punktem jest procesja. Boże Ciało to jedno z głównych i najbardziej uroczystych świąt obchodzonych przez Kościół katolicki

Prezydent Polski w raz z rodzicami uczestniczy we mszy świętej w Krakowie

Z Gliwickiej Katedry św. Piotra i Pawła tak jak we wszystkich miastach Polski,  przeszła ulicami miasta prcesja Bożego Ciała




Rynek w Gliwicach z Ratuszem i figurą Matki Boski

wtorek, 2 czerwca 2015

KRAKOWSKI SALONIK POEZJI

W niedzielę 7 czerwca idziemy do Teatru im. J. Słowackiego w Krakowie. Czeka tam nas prawdziwa uczta duchowa. O godz. 12-tej w ramach Krakowskiego Saloniku Poezji będą czytane wiersze poetki-sybiraczki Anny Rudawcowej, a czytać będzie znakomita aktorka Anna Polony. Że jest to niezwykłe przeżycie mogliśmy się już przekonać 29.05.br. podczas czytania „Wierszy z Sybiru” przez tą sama artystkę w Gliwickim Teatrze Muzycznym, widząc jednocześnie jak  uczestnicy spotkania komentując wychodzili z Teatru niosąc pod pachą książkę Anny Rudawcowej  z dedykacją p. Anny Polony. Mam nadzieję że frekwencja będzie bardzo duża. Wstęp bezpłatny!
    A więc do zobaczenia, w niedzielę ogodz. 12.00 w Teatrze
im. J. Słowackiego. Zapewniam, nię bedzie to czas stracony.

niedziela, 24 maja 2015

D Z I E Ń M A T K I

Moja Matka
Serce mojej Matki to serce –kwiat, najszczersze, najtroskliwsze spojrzenie niebieskich oczu. Dla swoich dzieci znosiła trud i wyrzeczenia, walczyła z przeciwnościami losu chroniła przed grożącymi niebezpieczeństwami, pielęgnowała w chorobie. Niezapomniany, ciepły czuły dotyk jej rąk. Moja Matka to wiara, nadzieja i miłość. Dla wszystkich życzliwość, uczynność i uczciwość. ODDANA BOGU LUDZIOM I OJCZYŹNIE.Lecz i tak nie ominęły jej troski smutki i krzywda, rozczarowania i łzy. Za to wszystko dziękuję i przepraszam Cię Mamo!
Do Mateczki (wiersz)
Zawsze jesteś naszą i zawsze tą samą
Znamy już na pamięć twarz naszej Mateczki:
Uśmiechasz się do nas gdy mówmy "mamo!"
Śpiewasz nam piosenki i mówisz bajeczki.
Schylasz się nad łóżeczkiem, łez masz pełne oczy
Gdy ktoś z nas zachoruje, dostanie gorączki,
Dobrocią otulisz, troską nas otoczysz
Pieścisz chorą główkę, rozpalone rączki.
Czas ucieka szybko, leci niby z procy,
Ciepło i bezpiecznie jest w Twoich ramionach...
Cały dzień pracujesz (nieraz nawet w nocy)
I ciągle się troszczysz, ciągle myślisz o nas.
Zawsze jesteś naszą i zawsze tą samą,
Cały świat się zmienia, a Ty się nie zmieniasz,
Aż pewnego dnia widzimy, droga mamo,
W Twoich dobrych oczach szary cień zmęczenia.
Jakieś drobne zmarszczki, jakieś srebrne włoski
Każe nam zrozumieć, że czas szybko leci,
I że to jest pieczęć pracy, pieczęć troski,
Twojej troski mamo, o nas, o swe dzieci.
Niech choć dziś odejdą od Ciebie kłopoty,
Oczy miej wesołe, usta uśmiechnięte,
Bo najczulsze słowa i najtkliwsze pieszczoty
Niosą Tobie dzieci w dniu Twojego święta.
Niech znużenie, smutek już nie zamglą więcej
Ciemną chmurą twarzy naszej drogiej mamy!
Dziś tulimy do ust Twoje dobre ręce,
Mówiąc jak Cię szczerze, jak mocno kochamy!

NA DZIEŃ MATKI                                                             Anna Rudawcowa
Daj serce zamiast kwiatów, bukiet czułych, ciepłych słów.